Czasami zdarza mi się pleść bzdury, czasami plotę trzy po trzy, ale teraz plotę koszyki. To znaczy wyplatam koszyki. Człowiek z wiekiem dostaje małpiego rozumu, ja przynajmniej tak mam, nie potrafię nazwać prostych czynności. Plotę? Wyplatam? Nie wiem jak prawidłowo, ale chodzi o to że wychodzą mi koszyki.
Na razie wyszły dwa :)
Pomysłów mam sporo więc nie wiem czy nie zasypię Was teraz postami z koszykami, ale, ale nie tylko kosze wyplatam, szykuję się do pisanek i stroików na Wielkanoc. Ciężko idzie, ale jakoś dojdzie.
A teraz koszyki
No i co troszkę równiej? Może troche :( ale nie jestem zadowolona, mam nadzieję że każdy następny będzie lepszy.
Zdjęcia robiłam na dworze, słońce mi uciekło zaczęło padać, nawet śnieg padał, także wyszły jak wyszły.
Miłego popołudnia i wieczorku życzę.
Oczywiście bardzo serdecznie witam nowe obserwatorki, cieszę się ogromnie że chcecie do mnie zaglądać :)
Buziaczki wielkie przesyłam
